Wierszoatak (1)

Droga w nicość

gdy wyzywasz mnie psem
możesz mnie uderzyć
mam wyć

źrenice nasze takie same
jak niebo

gdy przezywasz mnie szczurem
musisz wygnać zarazę
mam odejść by żyć

uśmiechy matek takie same
jak raj

gdy nazywasz mnie karaluchem
miejsce moje pod butem
piach gryźć

śmiech naszych dzieci taki sam
boski



Źródło:
Paweł Nieczuja-Ostrowski, Zakażenie, Wyd. Zajder.pl, Gdańsk 2019.

Dodaj komentarz